Marzenia się nie spełniają… marzenia się spełnia!

Obiecałam, że będę regularnie pisać, ale oczywiście nie wyszło mi i chyba nie wyjdzie. 🙂 Jest dużo spraw, które można byłoby podnieść, ale im człowiek starszy, tym coraz częściej zadaje sobie pytanie “czy trzeba”? Każdy bowiem z ludzkich światów płynie swoim indywidualnym nurtem i zmierza do własnego, określonego morza. Zygmunt Bauman powiedział, że los otwiera nam możliwości, ale to charakter dokonuje wyboru. Dlatego tak bardzo ważne jest, aby zatrzymać się w momencie, gdy przychodzi do nas jakiś bodziec, jakaś sytuacja, jakaś możliwość… Zatrzymać się i podjąć decyzję świadomie. To jest właśnie wolna wola: decyzja, którą podejmujemy świadomie, nie sugerując się jednocześnie złudnymi emocjami, fałszywymi stereotypami czy z powodu zaprogramowanego gdzieś w środku jakiegoś paradygmatu.

Kilka miesięcy temu otworzyła się przede mną możliwość otrzymania korzystnego wsparcia finansowego. Stanęłam więc przed wyborem: zostaję tu, gdzie jestem, pstrykam sobie fotki i jest mi miło lub idę dalej, może bardziej ryzykownie, ale za to głębiej. Mały krok czy duży?

“Nie bój się dużego kroku. Nie pokonasz przepaści dwoma małymi.”
David Lloyd George”

Wybrałam drugą opcję. I tak oto, po miesiącach pracy i przygotowań, udało mi się zebrać nowy sprzęt do dalszej pracy. Nigdy jeszcze w mojej historii nie udało się tego dokonać za jednym razem.
Wybór padł na Sigmę. Jeszcze całkiem niedawno marka ta była postrzegana przez profesjonalistów z przymrużeniem oka. Zdarzyło mi się posiadać kilka obiektywów Sigmy, ale dość szybko pozbyłam się ich z powodu zbyt słabej jakości optyki. Wszyscy już właściwie skazali Sigmę na wieczny niebyt, a tu ni stąd ni zowąd minęło parę lat i Sigma otworzyła nową epokę w swojej historii, tworząc serię prestiżowych obiektywów “ART”. Jak zapewnia producent:

“Obiektywy te cechują się niezrównaną charakterystyką ekspresji, spełniają wygórowane oczekiwania fotografów o inklinacjach twórczych i artystycznych. Obiektywy linii Art, opracowane z maksymalnym naciskiem na walory artystyczne, trafią w gusta użytkowników, którzy cenią kreatywny, intensywny wyraz ponad kompaktową budowę czy wielofunkcyjność. Oprócz zdjęć krajobrazów, portretów, martwej natury, zbliżeń i zwykłych migawek z życia, doskonale nadają się one do fotografii, która wyzwala w fotografie wewnętrznego artystę. Obiektywy linii Art, idealne do fotografii studyjnej, oferują równą siłę wyrazu podczas fotografowania architektury, rozgwieżdżonego nieba, robienia zdjęć podwodnych i wielu innych sytuacji.”

Jestem szczęśliwa, że mogę Wam przedstawić niektóre z nich:

Sigma Art 24-35mm f/2, Sigma Art 50mm f/1.4, Sigma Art 85mm f1.4, Sigma Art 135mm f/1.8
Bezkompromisowa rozdzielczość obrazu, urokliwe rozmycie nieostrych obszarów zdjęcia, a dzięki soczewkom wykonanym ze specjalnych szkieł niskodyspersyjnych, bardzo dobrze skorygowane aberracje barwne… Już za momencik przekonam się czy faktycznie tak jest. 🙂

Jako bonus dołączyło szkiełko Sigma Sports 150-600mm f/5-6.3. Pozwoli ono mi wrócić w wolnych chwilach do efektywniejszego praktykowania fotografii przyrodniczej. Nie samą pracą bowiem człowiek żyje, a przyroda jest dla mnie cudownym resetem od życia w mieście. W minionych miesiącach bardzo zaniedbałam odpoczynek… nie ma jednak tego złego… Przemęczenie i stres sprawiły, że na nowo mogłam ustawić priorytety w swoim życiu. Stąd właśnie taki, a nie inny obiektyw.

Na tym jednak nie koniec niespodzianek. Dokładnie 8 marca, w Dniu Kobiet, listonosz przyniósł to cudo, które widać poniżej…

Tak! Mamiya RB67! Kilka lat temu rozpoczęłam przygodę z analogowym średnim formatem od aparatu Yashica Mat. Niestety jej zasób dość szybko się wyczerpał, głównie z powodu braku możliwości wymiany obiektywu. Teraz pozostaje dokupić jeszcze kilka szkieł do obecnego i zaczynam moje Bajki na filmach, już zupełnie profesjonalnie! 🙂 Wszystkie filmy będą wywoływane i skanowane przeze mnie. A wszystko po to, aby nigdy nie ustawać w rozwoju i oferować Wam coraz lepsze zdjęcia. Abyście mogli się przekonać, że WARTO zatrudnić profesjonalnego fotografa!

Dziękuję wszystkim, którzy wspierali mnie w tym projekcie. Kocham Was!

Ostatnio podejmowaliśmy gości na takich mini zestawach porcelany, pochodzącej z naszej śląskiej manufaktury. Kurzyły się w szafce i postanowiliśmy, że warto uhonorować gości czymś lepszym niż talerzyk z Ikei czy sklepu po 2 zł. 😉 Jest to tzw. kolekcja “kompozytorska” i po odwróceniu talerzyka do ciasta ukazał się taki oto cytat, którym może zakończę ten przydługi, jak na obecne trendy, post:

“Wiem, że nie zrobię wielkiego majątku i że nie zawsze będę w stanie żyć dostatnio, ale pracować będę z zapałem, z miłością dla sztuki i kraju, którego nie chcę być najgorszym synem.”
Ignacy Paderewski

W tych strasznych czasach korpokracji daj nam Boże takiego patriotyzmu!
Amen.