• Dziewięć miesięcy wiosny

    pod drzewami — miłośćpośród ludzi — miłośćpośród deszczui w słońcuodmieniałam pory rokudokąd nie przyszłaterazjest tylko jedna pora roku wiosna H. Poświatowska Powoli mija dziewięć miesięcy odkąd zagościła w sercu wieczna wiosna. Wieczna, ponieważ niezależnie od przyszłych wydarzeń jej obecność została zapisana na zawsze. Od pierwszych nieśmiałych pączków na gałązkach, przyjemnego powiewu wiatru, aż do pełnej feerii barw, zapachów i ciepła. Udowodniła, że istnieją na świecie skarby nieprzemijające, chociaż mają swoją zmienną, nietrwałą formę w tej rzeczywistości. Przy okazji dobrze było uświadomić sobie, jak ważna jest fotografia i czym tak naprawdę jest. Podczas całego tego, jakby nie patrzeć długiego, czasu, nie znalazło się zbyt wiele momentów aby zrobić jakiekolwiek zdjęcia. Chwile…

  • Chir ha-chirim

    “Jak piękne są twe stopy w sandałach, księżniczko! Linia twych bioder jak kolia, dzieło rąk mistrza. Łono twe, czasza okrągła: niechaj nie zbraknie w niej wina korzennego! Brzuch twój jak stos pszenicznego ziarna okolony wiankiem lilii. Piersi twe jak dwoje koźląt, bliźniąt gazeli. Szyja twa jak wieża ze słoniowej kości. (…) O jak piękna jesteś, jakże wdzięczna, umiłowana, pełna rozkoszy! Postać twoja wysmukła jak palma, a piersi twe jak grona winne. Rzekłem: wespnę się na palmę, pochwycę gałązki jej owocem brzemienne. Tak! Piersi twe niech mi będą jako grona winne, a tchnienie twe jak zapach jabłek. Usta twoje jak wino wyborne, które spływa mi po podniebieniu, zwilżając wargi i zęby.…

  • Bądź przy mnie blisko…

    …bo tylko wtedy nie jest mi zimno chłód wieje z przestrzeni kiedy myślę jaka ona duża i jaka ja to mi trzeba twoich dwóch ramion zamkniętych dwóch promieni wszechświata H.Poświatowska

  • Never walk alone

    Jednym z motywacyjnych hiciorów ostatnich czasów w “internetach” są memy m.in ze zdaniem: “Collect moments, not things.” Na usta znudzonych motywacyjnym bełkotem nasuwa się oczywiście adekwatna odpowiedź: “Truizm.”  Ale co gdy spotyka się ludzi, którzy naprawdę żyją tym przesłaniem? Można to przyrównać jedynie do uczucia towarzyszącemu widokowi jedynego kwitnącego na pustyni kwiatu czy znalezienia skarbu w morzu gówna. Czyli trochę zdziwienia, trochę konsternacji, trochę zapatrzenia, a ostatecznie po prostu radość. Daria zabrała swoje kochane istoty w miejsce, które kocha. Czyli dokładnie tak, jak marzę, aby robić ludziom zdjęcia.  Zatem bez wciskania kitu wyszło to, co wyszło. Życzę sobie więcej takich sesji, a Wam spotykania jak największej ilości takich ludzi!