• U Pana Boga za miedzą

    Słoneczne, letnie popołudnie. Ciepłe promienie muskają policzki. Wkoło cisza, słychać tylko brzęczenie pracowitych pszczół. Koniec Polski, zjednoczonej Europy, świata niemalże. Maleńka wioska, która doświadczyła wszystkiego co złe, mimo próśb do Najwyższego. Przechodziła z rąk do rąk Polaków, Niemców, Rosjan. Wywłaszczana, ewakuowana, mordowana i palona, trwała na przekór. Aż nastał spokój, którego tak tęsknie wyczekiwano. Dziś jednak nikt już nie chce mieszkać na krańcu rzeczywistości. Ostatni sołtys został odwołany w 2011. Pozostały słowa skierowane do Boga…

  • Królestwo nie z tego świata

    Kochani, z okazji Świąt Zmartwychwstania Pańskiego życzymy Wam wiary, nadziei i miłości, ze szczególnym uwzględnieniem miłości, bo ta z nich wszystkich największa. Niech ten czas zaowocuje spokojem i radością w Waszych sercach. Oglądając najnowszy zwiastun filmowej wersji “Króla Lwa” zapadło mi w pamięć pewne zdanie: “Podczas gdy inni szukają tego, co mogą wziąć, prawdziwy król szuka tego, co może dać.” Takim właśnie królem jest Bóg. Kim jest Bóg? W księdze „Siostrzeniec czarodzieja” C.S.Lewisa prosty, angielski chłop zupełnie niespodziewanie spotyka się z Chrystusem (Aslanem) w jednej ze stworzonych przez niego rzeczywistości: „– Synu – rzekł Aslan do niego – znam cię od dawna. A ty mnie znasz? – Chyba nie, panie…

  • Naga prawda

    Bo coś w szaleństwach jest młodości, Wśród lotu wichru, skrzydeł szumu, Co jest mądrzejsze od mądrości I rozumniejsze od rozumu. L. Staff Ostatnie tygodnie były niezwykle łaskawe jeśli chodzi o pogodę. Mamy swoje ulubione miejsca, gdzie jeszcze nie docierają tłumy ludzi niewiedzących co ze sobą zrobić podczas niedzieli niehandlowej. Można więc przycupnąć pod lasem, wdychać świeże, ostre, przedwiosenne powietrze, posłuchać szumu wody, drzew i spokojnie kontemplować akrobacje ptaków wodnych. Uwielbiam patrzeć na łabędzie. Kiedy obserwuję jak szybują unoszone przez wiatr, wzbiera we mnie tęsknota. Może podobna tej, która trawiła Tolkiena, gdy w wyobraźni mrużył oczy od rozbłysków słońca na białych skrzydłach tych ptaków krążących nad Łabędzią Przystanią w Eldamarze… Pozwoliłam…

  • Jak dobrze być poziomką…

    Szłam ostatnio lasem. Miałam miękką ziemię pod stopami, odgłosy natury w uszach, zapach świeżej zieleni w nosie i ciepło słońca na sobie. Czułam, jak to ciepło przenika przeze mnie, na wskroś, że jest czymś więcej niż fizycznym doznaniem. Poczułam się piękna. Ale nie tak, jak może poczuć się piękna kobieta patrząc na siebie w lustrze. Poczułam swoje “wewnętrzne piękno”… Coś, co w pewnym stopniu jakby pochodziło z mojego wnętrza, było mną, ale jednocześnie było i na zewnątrz, otulając mnie miłością (bo jako miłość to odczułam). Piękno istoty indywidualnej, a jednocześnie będącej w jedności ze wszystkim. Wspomnienie tamtej chwili towarzyszy mi do teraz. Nie da się tego właściwie opisać słowami, dlatego…