• Into the wild

    Był sobie pewien film o nieadekwatnym (ale skądinąd wdzięcznym) polskim tytule “Wszystko za życie”. Taka historia o chłopaku, który wpadł na bardzo hipsterski pomysł samotnej wyprawy na Alaskę. Po prostu pewnego dnia stwierdził, że nie potrafi już dłużej żyć w aktualnej rzeczywistości. Sukcesy, które osiągał oraz świetlana przyszłość, która się przed nim rozciągała – wszystko to uznał za mało wartościowe. Życie pustelnika w zgodzie z przyrodą – to jest to! Nie wszystkie historie kończą się jednak tak samo jak te, o których możemy poczytać dziś na coraz popularniejszych blogach o alternatywnym stylu życia… Jak sama nazwa wskazuje, alternatywny styl życia jest alternatywny, tzn. możliwy, ale niekonieczny lub nie dla wszystkich.…

  • Jarmark świąteczny Wrocław

    W związku z tym, że w te święta w naszej mieścinie niewiele się dzieje, udaliśmy się na wieczorny wypad do Wrocławia. Feria barw i zapachów cudowna. Tłumy ludzi niestety utrudniały manewry z aparatem, ale ostatecznie nie po zdjęcia się tam zjawiliśmy, ale by naładować świąteczne akumulatory. Czasem po prostu trzeba pobyć w tłumie radosnych ludzi, popatrzeć na dzieci, które mają rogale na ustach i oczy jak pięciozłotówki… Powdychać pierniki, grzańce, pogapić się na miliony kolorowych światełek… (szczególnie na ulubione “natulinkowe” lampki z kolorowego szkła)… Posłuchać bajek w grupie maluchów i przez moment samemu być dzieckiem… Chyba najlepszym pomysłem były drewniane podesty, skąd można było podziwiać panoramę jarmarku, popijając grzane wino…